Rak i okolice, cz. 2

Posted in: Ciepło i Ogrody- maj 06, 2018 Komentarze są wyłączone

Tama, początek lutego 2018, fot. LH

Życie jest warunkowane przez ruch do przodu, tak porusza się świat. Pojawienie się raka można porównać do tamy (wstrzymania ruchu naprzód), która powoduje wezbranie, przelewanie się. Cykl obiegu informacji zostaje zatrzymany przed tworzeniem kształtu z materii juwenilnej. W tej sytuacji materia ta narasta, wzbiera, przelewa się. Kurowanie z raka powinno iść w kierunku przywrócenia połączenia informacji i tworzenia kształtu oraz kształtu życia. Także rozpraszanie kształtu musi być przywrócone. Cechy te ma zastosowanie nie nadmiernie gorącej łaźni parowej – ruskiej bani. Można użyć ziół, jest to działanie delikatniejsze. Obie kuracje nie są przeznaczone dla dzieci do 6,5-7 roku życia, ze względu na ich inny cykl obiegu informacji i dominację energii skupiającej.

Podaję przepis na zastosowanie ziół. Wszystkie podane miarki należy zaparzać do 125 ml wrzątkiem i parzyć pod przykryciem przez 15 minut. Pić świeżo zaparzone.

Pierwsze 3 dni: kuracja piołunowa (przepis we wpisie z dnia 7.04.2017); nie stosować, gdy była robiona nie dalej, niż 2 miesiące wstecz.

Kolejne 7 dni: rano zaparzać ziele ruty ¾ łyżeczki do herbaty; po południu godz. 15-16 zaparzać ziele krwawnika 1 łyżeczkę do herbaty.

Kurację ruta-krwawnik opisuje liczba 4814, podobnie – zastosowanie bani ruskiej. O liczbach i ich znaczeniu napiszę później.

Z nie tworzeniem kształtu z materii juwenilnej wiąże się zadziwiające upodobanie do bezkształtności. W ostatnich latach trochę firm – większych i mniejszych – zmieniło swoje loga, bazując (lub nie) na starych wzorach. Tam, gdzie zmienił się kształt logo, przybrał on formę bardziej niekształtną, kleksowatą, pozbawioną ostrych kątów. Powszechnie widocznym przykładem jest logo Poczty Polskiej. Źle obszedł się ze starym wzorem Citroën. Inny przykład: Emalia Olkusz. Jakoś nie zaobserwowałam tendencji przeciwnej – większego ukształtowania symbolu.

Na razie tyle. Cdn.

Rak i okolice

Posted in: Ciepło i Ogrody- maj 04, 2018 Komentarze są wyłączone

W sierpniu 2011, fot. LH

Rakiem będę nazywać wszystkie złośliwe nowotwory, polegające na niekontrolowanym rozroście komórek ciała, niezależnie od pochodzenia tych komórek. Czyli – zastosuję określenie potoczne, a nie – medyczne. Nowotwory złośliwe pojawiają się coraz częściej. Wiele jest prób wyjaśnienia, dlaczego powstają; przyczyn szuka się w czynnikach środowiska lub w dziedziczności.. Czasem mówi się, że rak jest chorobą duszy. Medycyna ostatecznie jednak nie wyjaśnia, skąd bierze się taka reakcja organizmu – niekontrolowane, dziarskie mnożenie się komórek ciała, bez ich różnicowania się.

Problem jest bardzo ciekawy dla metafizyka. O raku pisałam już ponad dwa lata temu, w początkach marca 2016, skupiając się na dolnej granicy energetyczno-informacyjnej dla materii żywej – na progu. Nie będę na razie dalej rozważać „progowości” nowotworów i przyczyn ich powstawania, związanych z progiem (brak hormonu tarczycy T3). Istotnie, nie wszystkie z tamtych treści potwierdziłabym dziś. Raka tworzy materia biała (o kolorze radiestezyjnym białym), ale żywa, nie – martwa, choć jest to dziwna żywość. Jej nienormalne i niekontrolowane mnożenie się jest wynikiem specyficznego cyklu obiegu informacji. Od tego zacznę.

Kilkakrotnie pisałam, że początek każdego obiegu informacji w świecie materii stanowi biała materia juwenilna, biała informacja o cechach silnie skupiających. Energia informacji takiej materii jest nieco większa od zera, zero jest limesem (materia niemal sterylna). To energia startu, wydech, od którego zaczyna się życie w materii. Materia ta ma jednak potencjał stania się wszystkim i dzieje się tak w dalszym procesie tworzenia kształtu (kształt opisuje kolor radiestezyjny czerwony). Tworzenie kształtu to – po przetłumaczeniu z języka metafizycznego na biologiczny – proces wzrostu i różnicowania się komórek, jedno i drugie. Kontrolę tego procesu umożliwia rozpraszanie kształtu (pokazuje to niebieski radiestezyjny o cechach skupiających); w języku biologii: obumieranie komórek. To podstawowy proces powstawania materii żywej, metafizycznie ujmując: biało-czerwony w obecności niebieskiego. Jest cyklem tworzenia w obiegu energii informacji u dzieci, organizmów, gdzie dominuje skupianie energii informacji (wzrost i rozwój ciała). U dorosłych jest bazą dla dalszych przekształceń energii informacji i tworzenia tzw. kształtu życia, żywiącej ciało dorosłe (takie, gdzie występuje równowaga pomiędzy skupianiem a rozpraszaniem) energii informacji.

Rak jest białą materią juwenilną, która nie tworzy kształtu – skupiającego czerwonego koloru radiestezyjnego. To zimna, bardzo niskoenergetyczna materia. Powstaje w sytuacji, gdy kolor niebieski ma cechy rozpraszające. Jest to równoznaczne z odmową rozpraszania kształtu, odmową kontroli. Czyli – zatrzymaniem cyklu obiegu informacji. Dlaczego tak się dzieje? Dwie przyczyny przychodzą mi na myśl. Jedna związana jest z działaniem duszy (nie jej chorobą), zapewne w dużej mierze nie uświadamianym: „niech będzie jak było”, „nie chcę zmian”, chcę być wiecznie młody”. Np. w urządzaniu ogrodów objawia się jako dominujące pożądanie nasadzeń roślin iglastych, słabo podlegających zmianom w ciągu roku, zielonych także zimą (tuje niemal pod każdym płotem). Druga przyczyna leży w sterylizacji życia. Powszechność antybiotykoterapii jest – moim zdaniem – silnie skorelowana z rozpowszechnieniem raka. Antybiotyki pokazują taką samą informację jak rak, dodatkowo – rozpraszają kształt życia.

Z tematem tym wiąże się jeszcze parę ciekawych ustaleń, będę go wkrótce kontynuować.

TROPOS w akcji

Posted in: Ciepło i Ogrody- kwi 12, 2018 Komentarze są wyłączone

Kamienie węgielne, fot. LH 04.2018

Zaprzyjaźnione małżeństwo poprosiło mnie ostatnio o poradę w sprawie, która może być przykładem działania w ramach przedsięwzięcia TROPOS. Doradztwo metafizyczne wykonywane przez architekta krajobrazu, czyli – diagnoza i rozwiązanie problemu na podstawie rozpoznania energii informacji w krajobrazie i przeanalizowania cykli obiegu informacji. Znajomi od kilku (dwóch – trzech) lat wynajmują kawałek łąki nad jeziorem, gdzie spędzają całe lato w przyczepie kempingowej, do której zamontowany jest namiot-przedsionek. Wczesnym latem mają krótkotrwały, ale duży kłopot z rójką mrówek, przez kilka dni nalatujących chmarą i obsiadających ich „domostwo”. Natomiast pod koniec lata w namiocie częste są wizyty lisów.

Diagnoza: Zwierzęta traktują nową osadę jak teren otwarty, którym była jeszcze niedawno. Ludzie, zajmując kawałek obszaru, nie oznakowali go energetyczno-informacyjnie: „Tu jest dom, dla ludzi”. Podobny (i nie tylko taki!) kłopot związany jest z wieloma nowymi osiedlami, stałą zabudową. Przy czym dotyczy nie tylko zachowania się zwierząt. Rozpoznawałam jakiś czas temu do projektu zieleni młode osiedle, które wybudowano na terenach szlaków astralnych, gdzie potencjalnym problemem mogą być wędrówki dusz ludzi umarłych, pozostałych w czasie. Ale o tym napiszę kiedy indziej.

Wracając do rozważanego przykładu: lokalizacja letniska jest dobra dla użytkowników, jedynie jego część mieszkalna wymaga oznakowania – wytyczenia granic, czytelnych z poziomu metafizycznego (tj. odpowiedniej energii informacji). Można tu zastosować rozwiązanie, znane w tradycyjnym budownictwie wiejskim – kamienie węgielne, w tym przypadku ułożone na granicy przyczepy z namiotem. Odpowiedniego kształtu i różnej wielkości kamienie w narożnikach budynku, pod podwaliną (ale częściowo widoczne) nie miały za zadanie „odpromieniowywać” czegokolwiek. Oznakowywały granice domu. Chałupie na ogół towarzyszyły jabłonie, spełniając podobną funkcję. Na letnisku można posadzić przy przyczepie odpowiednio dobraną odmianę jabłoni ozdobnej.

PS Na zdjęciu pokazuję przykłady kamieni węgielnych i ich ułożenie względem ścian budynku (brązowa linia). Kamienie nie mogą być płaskie lub wklęsłe, muszą być grube – sprawiać wrażenie masywnych, odpowiednio do swojej wielkości.

Światło i Witelo raz jeszcze

Posted in: Ciepło i Ogrody- mar 12, 2018 Komentarze są wyłączone

Usługi doradztwa metafizycznego TROPOS

Nawiązuję do wpisu z sierpnia 2017, koncepcji średniowiecznego uczonego Witelona, który zajmował się naturą światła. Bazuję na wspomnianym w tamtym wpisie artykule z „Uranii”; kontynuuję rozważania, wychodząc od ustaleń Witelona. Jego rozróżnienie światła na boskie i cielesne nieźle wpisuje się w moje rozpoznania, dotyczące tworzenia się świata w chwili.

Witelo: niedostępne bezpośredniemu poznaniu zmysłowemu światło boskie przynosi światu materialnemu bytowanie, pojmowanie (zrozumienie) i życie (żywienie). Nie zgadzam się jedynie z Witelonem, że życie (żywienie) jest właściwością tego światła; jest ono cechą jedi, działających w późniejszym etapie chwili. Światło boskie pojawia się wraz z założeniem oparcia oscylacji czasu w osi Wszechświata (w strumieniu energii informacji, w którym tworzą się światy). Jest ono otwartym środowiskiem, gotowym do stawania się świata, gdzie energia i informacja są rozdzielone i formują powierzchnię czasu. Tym samym światło boskie umożliwia bytowanie – bycie świata. Jest także nośnikiem informacji z osi Wszechświata, zatem daje zrozumienie. Witelo: światło cielesne nadaje materii właściwości geometryczne – ustala jej rozciągłość, tworząc świat możliwy do poznania za pomocą zmysłów. I ja tak uważam. Światło cielesne pozwala na pokazanie się materii, ujawnia informację ŚWIAT rozumnym użytkownikom tego świata. W części odpowiada temu, co określane jest w fizyce jako „pole elektromagnetyczne”. Do tego dochodzi „sitko” – macierz, nadająca materii rozdzielczość, umożliwiającą uzyskanie obrazu. Jako kolejny etap stawania się świata w chwili, światło cielesne tworzy się w wyniku digitalizacji (rasteryzacji) światła boskiego. Jest zebranym obrazem światła i formuje powierzchnię świata, gdzie wytyczone są limesy, oddzielające światło od mroku (por. wpis z 14.12.2017). Światło boskie jest rzeczywiste, światło cielesne – jako obraz – jest pozorne.

Muszę wycofać się z niektórych stwierdzeń. Nie ma biegnącego czasu i rozróżnienia: czas stojący i biegnący. Chwila składa się z segmentów z procesami zwiniętymi – bez obserwowanego ruchu, ale to, co uważamy za bieg czasu (segment chwili, gdzie obserwujemy ruch), jest ruchem, związanym z nagrywaniem sceny filmu ŚWIAT. Wyobrażam to sobie jako płaszczyznę energii informacji, przesuwającą się wzdłuż osi chwili – mostu sekundowego. Ta płaszczyzna to jedi, sukienka właśnie uszyta, do wykorzystania (metafora odnosi się do wpisu z 18.08.2017). Most sekundowy, jako „trasa kamery” jest jednocześnie szlakiem dostawy informacji o świecie z osi Wszechświata. Przesuwająca się płaszczyzna jedi daje wrażenie przestrzeni, mierzalność geometrii materii zapewnia natomiast zasada fotogrametryczna (por. wpis z 29.01.2018). Co do granic przestrzeni i jej właściwości oraz co mierzy sekunda – o tym potem..

PS Przedsięwzięcie TROPOS to pomysł na doradztwo, głównie w zakresie zagospodarowania przestrzeni, łączące moje doświadczenia jako architekta krajobrazu i projektanta oraz metafizyczne rozpoznania własności terenu, cykli energetycznych, itp. Potrzebuję wsparcia w zakresie marketingu, bo moje zdolności w tym zakresie są równe zeru oraz mecenatu, bo w materii nie da się żyć bez dostawy materii. Greckie słowo „tropos” znaczy „zwrot”. Chodzi o „wypłacenie się” wszystkich moich umiejętności twórczych i myślenia.

OM

Posted in: Ciepło i Ogrody- lut 01, 2018 Komentarze są wyłączone

Patrzenie, oryginałał z 1994

„Człowiek, jako gatunek zwierzęcia..” To sformułowanie usłyszałam parę lat temu na wykładzie naukowca-przyrodnika i wydawało mi się zabawne. Ale zajmując się intensywnie obserwacją świata, uświadomiłam sobie, że pogląd ten jest niebywale rozpowszechniony i stosowany w codziennym życiu ludzi, choć niekoniecznie nazywany tymi słowami. „Kobiety to samice”, „kobiety nie są ludźmi, nie myślą”, „mężczyźni to samce, myślą chujem’, „myślałem nie tą głową..”, itd. Potrzeba zachowania młodego wyglądu (młodości), konflikty o zakres osobistego decydowania o aborcji, edukacja seksualna (tu i tu dotyczy podejścia obu stron sporu), przyjęcie, że istnieją popędy – nieuświadomione, pochodzące z ciała motory zachowania, itd. pokazują myślenie o człowieku jako zwierzęciu, o człowieku jako ciele. I nie jest to zabawne. Chorujący Jerzynek Madej odmówił pójścia do szpitala. „Tam będę tylko ciałem”, powiedział.

Istota świadoma, zapętlona w świat materii. Świat pozorny i nietrwały, który ma służyć ww. istocie w rozwoju świadomości i uzyskaniu wolności, a nie – samemu sobie.. Wydaje się, że łatwiej żyć w ustalonych schematach, przyjmując określone z góry obowiązki i wymagania wobec innych ludzi, niż otwierać się na relacje i zaakceptować niepewność. Takie podejście nie jest złem, ale zawęża świat i nie żywi duszy.

OM, święta sylaba hinduizmu, uważana za pierwszy dźwięk powstającego Wszechświata, jest w istocie słowem. W symbolicznym języku świadomości, który rozpoznaję od paru lat, OM znaczy wolność duszy. Ale warunkiem wstępnym uzyskania wolności jest uświadomienie sobie własnej świadomości i stałe utrzymywanie jej jasnej i czystej.  W tym kontekście ciekawą obserwacją jest doświadczenie z używaniem dźwięku mis tybetańskich do leczenia ludzi i zwierząt. Moja znajoma, zafascynowana misami, uczyła się ich używania i zdobyła niezbędne certyfikaty. W leczeniu zwierząt (kotów, psów i konia) misy sprawdziły się bezdyskusyjnie. Natomiast ich zastosowanie w stosunku do ludzi wzbudziło pewne wątpliwości znajomej. Dźwięk mis („kąpiel” w dźwięku) powoduje wyłączenie świadomości, wpadanie poddanego tym zabiegom człowieka w trans, z którego wyprowadzany jest po zabiegu za pomocą specjalnego dzwoneczka. Moim zdaniem, taki zabieg może leczyć wyłącznie ciało, dlatego sprawdza się u zwierząt. Cykle energetyczno-informacyjne zwierząt istotnie różnią się od tych, które żywią człowieka. Przełączenie kształt-kształt życia, główny cykl żywiący duszę i ciało, oparty jest na obecności świadomości. Miłość, wolność oparte są na obecności świadomości. Transy, hipnoza, ucieczki alkoholowe, narkotykowe, podróże poza ciało nie są w stanie przynieść człowiekowi wolności. Om, powtarzane jako mantra, nic tu nie da; może służyć jedynie jako ćwiczenie oddechowe..

Fundamenty świata materii i zasada fotogrametryczna

Posted in: Ciepło i Ogrody- sty 29, 2018 Komentarze są wyłączone

Słoneczniki, ceramika LH 2017

Dedykuję Basi i Staszkowi Wudarskim

Fundamenty jako coś rzeczywistego, bez czego budowli, czy konstrukcji nie może być. Świat materii jako hologram, lub raczej – stereopara, dająca efekt trójwymiarowy, odczytywany z informacji zapisanej na płaszczyźnie. Świat jest napędzany energią, powstającą w trakcie otwierania środowiska w danej chwili. Energią skupiającą i rozpraszającą, która powinna formować linię prostą o ustalonym kierunku. F–>–>I tak wygląda wzór linii energii skupiającej (I) i rozpraszającej (F). Jest to tzw. środowisko działające (jedno z kilku takich środowisk), które w świecie ujawnia się jako pole magnetyczne, formujące magnetosferę. Indygo i Fioletowy pokazują się jako odpowiednie kolory radiestezyjne. Pole magnetyczne tworzy te fundamenty świata materii, które są rozpoznawalne z poziomu tego świata.

O zaburzaniu pola magnetycznego i tego konsekwencjach jeszcze napiszę.

Stereopara to dwa następujące po sobie zdjęcia lotnicze z szeregu sfotografowanego w trakcie lotu samolotu fotogrametrycznego, o pokryciu podłużnym ok. 60%. Oglądane przy użyciu urządzeń stereoskopowych (stereoskop, autograf, itp.) albo lekko zezującymi „gołymi” oczami powodują wrażenie trójwymiarowe. Tak widziany jest świat. Dwie sąsiednie klatki filmu „Świat”, tworzone w dwóch następujących po sobie chwilach, z lekkim przesunięciem wzdłuż osi Wszechświata, dają efekt 3D. Zatem, to nie zasada holograficzna, lecz zasada fotogrametryczna opisuje obraz świata. Świat jak w fotogrametrii, to 3D, które daje się mierzyć. Z interpretacją zdjęć lotniczych i fotogrametrią miałam do czynienia ponad dekadę, pracując w latach 80. i 90. ubiegłego wieku w Państwowym Przedsiębiorstwie Geodezyjno-Kartograficznym w Warszawie. Czasami zdarza mi się podśpiewywać hymn geodetów:

„Niech żyje geodezja, polskiej nauki kwiat! Niech żyją geodeci, niech żyją nam sto lat!”

PS Należy jednak pamiętać o wyższości geografów nad geodetami..:)

Rozpieprzanie świata, cz.1.

Posted in: Ciepło i Ogrody- sty 27, 2018 Komentarze są wyłączone

Podział wg ogona, fot. LH 2015

Prawdę mówiąc, wolę poruszać bardziej neutralne tematy, ale z kolejnych kroków metafizycznego poznawania świata, wyłania się niewesoła konkluzja: postępuje jego zmierzch. Tak, jak w tytule. Curiosity killed the cat. Ostatni gest będzie najprawdopodobniej należał do naukowców, wspieranych dzielnie przez lobby militarne. To nie życie na Ziemi ulegnie zagładzie, lecz zabity zostanie świat. Nie pozostawi po sobie zwłok, ruin, itp. Zniknie.

Obraz świata, czyli świat materii, tworzy się w każdej chwili na płaszczyźnie; czyli informacja „świat” jest dwuwymiarowa (wniosek taki sformułowali wcześniej fizycy; jest to tzw. zasada holograficzna). Płaszczyznę tę w strumieniu informacji (tj. w osi Wszechświata, w środowisku) wyznacza, czy też – zakłada, inicjowane przez istoty rozumne oparcie oscylacji czasu stojącego. To swoiste „zaburzenie” otwiera środowisko i wyróżnia w nim linię prostą, wskazującą kierunek danej chwili. Środowisko, czyli rzeczywiste podstawy świata materii, otwierając się, tworzy energię – o charakterze skupiającym i rozpraszającym. Zatem, w strumieniu informacji pojawia się linia (prosta*) energii skupiającej i rozpraszającej. Otwarte środowisko to płaszczyzna energii informacji, do której należy wspomniana prosta. Na płaszczyźnie tej wytyczane są limesy chwili – powstaje płaszczyzna** świata. Nachylenie płaszczyzny do osi Wszechświata opisuje wartość oparcia oscylacji czasu stojącego, liczba obniżająca się skokowo w miarę postępowania ewolucji czasu (obecnie jest to 3100 jednostek). Ewolucji, każdorazowo wymuszanej przez rozumnych użytkowników świata, warto dodać.. Skoki ewolucji czasu to otarcie się świata o zagładę; obniżenie oparcia oscylacji jest w takich sytuacjach ratunkiem, ale kosztem istotnego pogorszenia się parametrów świata i zmniejszenia się przestrzeni do życia. Zapewne obecnie, usilnie przybliżany przez eksperymentatorów „koniec świata” skończy się takim właśnie skokiem ewolucyjnym czasu. W takim razie świat nie zniknie, ale będzie go mniej, ciemniej i zimniej.

Cdn. Niewątpliwie. Za dużo na raz może być trudne do zaakceptowania..

PS *Powinna być prosta..

** Powinna być płaszczyzną..

Piekło, niebo, czyściec..

Posted in: Ciepło i Ogrody- gru 14, 2017 Komentarze są wyłączone

Jesienią w Kamienicy, fot. LH grudzień 2017

..i wszystko to mieści się w czasie. Piekło – jak uważni obserwatorzy mogą potwierdzić – jest na Ziemi. Świat materialny, w którym dusze rozumne wybierają dobro lub (częściej) zło, podlega kształtowaniu, zaniechaniu kształtowania, czy destrukcji „na życzenie”. Ludzie decydują, jaki on jest. Tu i teraz, w chwili, w której świat oglądamy i w której żyjemy, działając lub ugruntowując doświadczenia, powstrzymując się od działania. Piekło to stan życia (pobytu) istot rozumnych w materii, w czasie biegnącym. Niebo i czyściec natomiast są stanami pobytu w czasie stojącym dusz istot umarłych, które nie odeszły poza czas. W stanie pobytu w czasie stojącym znajdują się także dusze rozdarte, które poza czas odejść nie mogły (patrz wpis z dn. 14.06.2015) oraz dusze odbywających tzw. „podróże astralne”. Terminy ściśle związane z religiami, wierzeniami, dają się rozpoznać jako zjawiska metafizyczne – dotyczą świadomości (istot rozumnych) w czasie.

Zatem, w zespole procesów, które tworzą czas, musi pojawić się granica pomiędzy czasem biegnącym a stojącym, czyli – między piekłem a czyśćcem. I w chwili taki proces się odbywa. Tu wtrącę jedno sprostowanie, porządkujące nazewnictwo: to, co nazywałam uprzednio „procesami chwili”, będę od tej pory określać „segmentami chwili”, gdyż zachodzące w chwili procesy obejmują czasem więcej, niż jeden segment.

Czas stanowi pewien zakres energii, który radiesteci wiążą z tzw. sferą fizyczną. Jest to >0 do <10 000 jednostek, niemianowanych (w radiestezji nazywa się je jednostkami BSM). Wytyczanie limesów chwili, dokonujące się w dwóch segmentach chwili, przy otwartym środowisku, jest nakreślaniem nieprzekraczalnej granicy świata materialnego (w biegnącym czasie) i świata poza życiem w materii (w czasie stojącym). Tworząca się w każdej chwili granica to także rozdzielenie zebranego obrazu światła (umożliwiającego „wyświetlenie” świata w danej chwili, tj. zaistnienie świata materialnego) od bezświetlności (zakresu energii poza światem fizycznym, szarej mgły czyśćca).

A niebo? Jest ścieżką pieśni, przejściem po oparciu oscylacji czasu stojącego, umożliwiającym wyjście poza czas. Należy je utożsamiać z Yggdrasilem, w sagach skandynawskich – drzewem dającym ochronę duszom. Ale Yggdrasil nie jest jesionem, jest raczej drzewem oliwnym. Energia oparcia oscylacji pokazuje się jako kolor radiestezyjny leśny: szarozielony kolor mundurów leśników polskich lub liści oliwki (na obecnym etapie ewolucji czasu L: 3100 jednostek).

Na razie tyle. Cdn.

Niech świat istnieje!

Posted in: Ciepło i Ogrody- paź 26, 2017 Komentarze są wyłączone

Zimą świat trwa, fot. LH 2015

Ciąg dalszy rozważań na temat procesów składających się na chwilę, podstawową jednostkę czasu.

Czas biegnie w chwili tylko wtedy, gdy „dzieje się”. Uczestnicy – dusze, które wiążą się z cząstką czasu (kwantem czasu), tworzą mikrokawałek historii ludzkości. Inni, nie wiążący się z czasem, są obserwatorami; ugruntowują doświadczenia, nabierają niezbędnego dystansu. Jest to proces tworzący pojedynczy kadr, klatkę filmu-życia w świecie materii. Dusze rozumne mają w nim do dyspozycji otwarte środowisko oraz zjawiska występujące w chwili w sposób efemeryczny (tj. tylko w niektórych procesach chwili), czyli wszystko to, co postrzegane jest jako świat materialny, podtrzymujący życie. Ruch w filmie wymaga jednak wyświetlania kolejnej i kolejnej klatki, więc taśma musi się przesuwać. Tak samo jest ze światem – musi się przesunąć, by w kolejnej chwili mogło „się dziać”, by wyświetlała się następna klatka. Metafora świata-filmu oczywiście nie tłumaczy mechanizmu czasu, szczególnie jego procesów zwiniętych, tj. poza biegiem czasu. Ale podpowiada kierunek poszukiwań.

Przesunięcie świata wymaga uprzedniego zamknięcia środowiska, w jednym z procesów zwiniętych, następującym po biegu czasu w danej chwili. Następnie – po ruchu świata – otwarcia, by zaistniała kolejna chwila; to również jest procesem zwiniętym. Z tego wynika, że stabilny świat nie istnieje. Jego uwarunkowania tworzą się w każdej chwili na nowo. Aby tak się stało, istoty rozumne muszą świata chcieć. Impuls do otwarcia środowiska dają niektóre dusze, tworząc energię otwierającą – oparcie oscylacji czasu stojącego. Są to ci, którzy kochają i kochają się kochając. Kobiety i mężczyźni. O ile miłość i związany z nią seks homoseksualny jest akceptowany w świecie ducha, nie ma on zdolności inicjowania otwarcia środowiska. Jak wygląda seks, tworzący oparcie oscylacji czasu stojącego, dobrze opisał Wojtek Belon w swojej piosence „Erotyk prosty”. Znam ją w wykonaniu Stefana Brzozowskiego i pozostałych członków zespołu „Czerwony Tulipan”.

Oparcie oscylacji inicjuje wytyczenie drogi przez czas, czyli otwarcie środowiska i wyodrębnienie w nim kierunku, w którym pobiegnie czas. W świecie materii jest to tzw. „środowisko działające” (jedno z  kilku), część całości środowiska, które pokazuje się jako pole magnetyczne. Wygląda na to, że właśnie pole magnetyczne jest najważniejszym zjawiskiem, które powinno podlegać ochronie przyrody..

Żywienie ciała

Posted in: Ciepło i Ogrody- wrz 27, 2017 Komentarze są wyłączone

Sezon sakura: solone kwiaty wiśni moczą się przed dodaniem do herbaty, fot. LH 2015

Tym razem mowa będzie o utrzymywaniu żywego ciała przez istoty rozumne żyjące w materii. Zastrzeżenie to jest konieczne, gdyż żywienie ciał zwierząt istotnie różni się od tego procesu w odniesieniu do dusz rozumnych. Tak widzi to i ocenia metafizyk.

Energię informacji, niezależnie od jej pochodzenia i trwałości (tj. tego, czy jest elementem środowiska tworzącego czas, czy też efemerydą do pożytkowania przez duszę), opisuję za pomocą kolorów radiestezyjnych. W przypadku jedi (efemerydy) dodaję, czy jest to energia skupiająca, czy rozpraszająca, lub też melanż powyższych. O środowisku tworzącym czas i kolorach radiestezyjnych będę jeszcze pisać, ale później. Co do trybu skupiającego i rozpraszającego oraz pośredniego jedi – rozróżnienie to pokazuje, czy i na ile informacja przechodzi przez bramkę. Bramką, o charakterze analogowym, nie – binarnym, określam przesunięcie świata (tj. informacji: Świat) wzdłuż osi Wszechświata, w jednej chwili. O ruchu świata pisałam trochę we notatce z 16.07.2017. Świat, obserwowany przez żyjące w nim istoty rozumne, jest czymś w rodzaju klasycznego filmu. W chwili, podstawowej jednostce czasu, taśma filmu przesuwa się o jedną klatkę. Projektorem jest czas, a mechanizm napędowy projektora tworzą dusze rozumne. Skupiający tryb energii to przejście informacji wraz z przesuwającym się światem i zapisanie jej w osi Wszechświata, w procesie powrotu (piątym procesie w chwili). Rozpraszający tryb energii skutkuje niemożnością przejścia informacji przez bramkę. No i są tryby pośrednie: trochę tak, trochę tak.

Najogólniej: żywienie ciała istot rozumnych polega na utworzeniu (nadaniu) kształtu, który w kolejnej chwili zamienia się w kształt życia – kształt w ruchu. Ruch znamionuje życie, więc żywienie powinno odzwierciedlać tę prawidłowość. Energię informacji, biorącą udział w żywieniu, można podzielić na trzy grupy: budulec, ruch i podmiot, który całość obsługuje i czerpie pożytki.

Budulec to energia informacji w trzech kolorach radiestezyjnych: biała (surowiec), czerwona (kształt) i pomarańczowa (kształt życia). Ruch jest pokazywany także przez trzy kolory: niebieski (rozpraszanie kształtu, umożliwiające ruch), zielony (połączenie informacji w poprzek czasu) i żółty (połączenie informacji wzdłuż czasu). Podmiot – tego, który działa i obserwuje – pokazuje kolor fioletowy. Fioletowy to lustro, w którym prawe staje się lewe. Energia prawej ręki (konieczność) zmienia się w żywiącą energię lewej ręki.

Komponowanie jedzenia żywiącego to naprawdę duża sztuka. Ale nawet mistrz w tym zakresie nie jest w stanie żywić ciała bez relacji ze światem. Uzyskanie dobrego żywienia wymaga procesu w procesie (M/L, czyli MUL) – zielonej energii informacji. Człowiek musi należeć do świata, być akceptowany, móc wykorzystywać swój potencjał, czyli BYĆ, nie tylko trwać. W sytuacji, gdy „ta pani jest jakaś dziwna” albo „z tym panem nie będziemy rozmawiać”, relacje te są odrzucane przez otoczenie, a człowiek skazany jest na krótki cykl energetyczny (czy – dominację tego cyklu). Rezultatem jest białaczenie, gromadzenie w ciele białej rozpraszającej energii informacji (odpadu), która w całości powinna być wydalana. Mechanizm ten przypomina nieco sytuację banity w prymitywnych społecznościach – długo nie da się tak żyć..

c.d.n.