Światło i Witelo

Posted in: Ciepło i Ogrody- sie 12, 2017 Komentarze są wyłączone

W drodze, 24.12.2015

Kilka miesięcy temu pożyczyłam egzemplarz „Uranii”, dwumiesięcznika poświęconego astronomii, aby poczytać o Witelonie, moim XIII-wiecznym krajanie (urodzonym jak ja, w Legnicy, tylko około 1230 r.). Witelo, wykształcony kleryk, w ramach prac naukowych zajmował się przede wszystkim badaniem światła (optyką) i teorią widzenia. Trochę także astronomią, trochę – filozofią. Tylko mniej niż połowa dzieł Witelona przetrwała do dziś, lecz ich opis i streszczanie artykułu nie jest celem obecnego wpisu. Moją uwagę zwróciły poglądy tego średniowiecznego uczonego na temat charakteru światła, jego rodzajów i znaczenia dla przekazywania informacji.

Rozważając przenoszenie informacji z kosmosu (domeny Boga) w ziemski świat materii i uznając światło za pośrednika, Witelo wyróżnił jego dwa rodzaje – boskie i cielesne. Światło boskie jest niedostępne bezpośredniemu poznaniu zmysłowemu i – wg Witelona – przynosi światu materialnemu bytowanie, pojmowanie (zrozumienie) i życie (żywienie). Światło cielesne natomiast nadaje materii właściwości geometryczne – ustala jej rozciągłość, tworząc świat możliwy do poznania za pomocą zmysłów. To światło można bezpośrednio badać, co też Witelo robił, nie negując przy tym istnienia zakresu ściśle duchowego, nie podlegającego rozpoznaniom wyłącznie zmysłowym. Domenę metafizyki. Nawiasem mówiąc, koncepcja boskiego światła (błysku), które jest tak silne, że stanowiłoby zagrożenie dla człowieka pojawia się także w mistyce żydowskiej. Światło to nazywa się Zohar; nie jest ono przeznaczone do oglądania przez ludzi.

Co na to metafizyk? Bingo! (Choć zabawnie to brzmi w ustach człowieka niezdolnego do gier hazardowych..) Wedle moich ustaleń również są dwa rodzaje światła, a właściwie – światło i jego zebrany obraz. Odpowiednikiem boskiego światła Witelona jest błysk światła powstający w czasie oscylacji – w superpozycji – kwantów czasu stojącego wobec oparcia oscylacji. Czym jest oparcie oscylacji czasu stojącego? To charakterystyczny dla świata na danym etapie ewolucji czasu poziom energii, który stanowi wzorzec ciemności. I najpewniej coś jeszcze.. Światło powyższe, Zohar, nie jest widoczne w świecie materialnym, jego tworzenie następuje przed ujawnieniem się świata istotom rozumnym (patrz poprzedni wpis, z dnia 16.07.2017, o etapach chwili); charakteryzuje się przy tym najwyższym możliwym w świecie materii poziomem energii. Kolejnym etapem jest powstanie skupionego światła białego (o niższym poziomie energii), które – w następnym procesie mniej lub bardziej systematycznego rozpraszania – „uwalnia” kolory światła. „Rozkolorowane” światło i macierz już nie oscylujących cząstek czasu stojącego (bindi gerandi) razem formują materialny świat, jako swoisty hologram, mający swój zebrany obraz światła..

Na razie tyle; badam dalej:)

PS  Ujawniam źródła:

Andrzej Strobel, Józef Szudy: Witelo – pierwszy polski astronom, w: Urania, postępy astronomii, 4/2016, s. 8-15

Amir D. Aczel: Tajemnica alefów, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2002 (o nieskończonościach, Georgu Cantorze, mistykach i myślicielach)

Czas jest, świat się staje

Posted in: Ciepło i Ogrody- lip 16, 2017 Komentarze są wyłączone

Lato 2017

Kluczem do zrozumienia rzeczywistości jest poznanie, czym jest i po co jest czas. Rzecz jasna, trzeba wziąć pod uwagę istnienie świadomości (istot rozumnych). Wielokrotnie pisałam, że w wyjaśnianiu świata nie da się rozdzielić zjawisk związanych ze środowiskiem fizycznym i biologicznym oraz świadomego użytkownika tegoż świata. Zważywszy na obecnie definiowane ramy nauki, środkiem do prowadzenia takich wyjaśnień jest filozofia, dokładniej – metafizyka. Do dzieła!

Czas jest rzeczywisty, więc jest (jest bytem). To energia i zarazem informacja, stanowiąca uwarunkowanie dla istot rozumnych w świecie materialnym. Co oznacza, że recepcja świata materii przez dusze rozumne jest możliwa dzięki istnieniu czasu. Świat staje się w czasie i środowisku z nim związanym, postrzegany i doświadczany przez swojego współtwórcę – istotę rozumną (w szczególnym, naszym przypadku – człowieka). Opiszę pokrótce procesy składające się na jednostkę „rozliczeniową” czasu, chwilę. Tak, jak je wstępnie rozpoznałam. Nie ma w tym rozpoznaniu postrzegania czasu jako jednostajnego, liniowo układającego się ruchu, przemijania. Bieg czasu stanowi bowiem tylko część, niecałą 1/5 jak sądzę, procesów czasu w chwili.

Źródłem świata jest świadomość; to ogólny i podstawowy koncept; z niego wynika co najmniej tyle, że świat ma sens i cel. „Osobami dramatu” (bytami) uwikłanymi w procesy, składające się na czas jako uwarunkowanie dla istot rozumnych, są – bardzo z grubsza – ww. istoty rozumne, cząstki (kwanty) czasu, noszące energię informacji oraz środowisko, którym jest pole magnetyczne. Zjawiskami ulotnymi, trwającymi ułamek chwili, są: światło i jego zebrany obraz, przestrzeń oraz sam świat – jakby film, który w chwili przesuwa się o jedną klatkę. Ponadto, istnieje system wsparcia i kontroli tego, co dzieje się w czasie, swoista policja, która po pierwsze: pomaga, po drugie: kontroluje i ostrzega, po trzecie: używa siły.

Wyróżniłam pięć procesów, składających się na chwilę. Wygląda na to, że bardzo ważne jest zachowanie ich sekwencji i dopełnienie każdego z procesów. „Niestabilną stabilność” pierwszych dwóch procesów oraz procesu piątego zapewnia pole magnetyczne. W procesie trzecim kluczową rolę pełni ogół istot rozumnych danego świata; wtedy dokonuje się bieg czasu. Czwarty proces jest domeną kontroli poprawności procesów w chwili i działaniami z niej wynikającymi (praca policji). Czas w powyższym ujęciu (sekwencja procesów w chwili) jest zdecydowanie bardziej zjawiskiem cyklicznym, niż liniowym. Faktycznie, jest takim i takim.

Pierwsze dwa procesy przygotowują warunki do zaistnienia kolejnej klatki filmu w kinie Świat. Polegają na zbieraniu obrazu światła i tworzeniu przestrzeni o zadanych granicach, czyli – zgodnie z metaforą kina – projektora i ekranu. Jest to porządkowanie pierwotnego chaosu oscylujących cząstek czasu stojącego i formowanie macierzy już nie oscylujących cząstek, „punktów, które działają” (bindi gerandi). Trzeci proces to tzw. wiązanie chwili przez dusze rozumne – działanie  dusz, czyli tworzenie fragmenciku historii ludzkości. Proces czwarty: kontrola i przesunięcie klatki filmu, co oznacza aktywny ruch świata wzdłuż osi Wszechświata. I proces piąty: powrót informacji do osi Wszechświata, otwarcie wejścia informacji z osi Wszechświata do nowego cyklu.

Tyle z grubsza. Nad tematem stale pracuję i wszystkie szczegóły, a także – ogóły, które przybiorą nieco inny kształt, będę systematycznie wyjaśniać. Na pewno napiszę coś o świetle, które widzimy, a które jest zebranym obrazem faktycznie dokonującego się światła i coś o przestrzeni – wklęsłej, ograniczonej i skończonej; coś o rozdzielczości materii. I coś o niebezpieczeństwie dłubania w polu magnetycznym przez naukowców.

Gęsi język

Posted in: Ciepło i Ogrody- maj 23, 2017 Komentarze są wyłączone

KŃ czy MUL? fot. LH

Obraz białej gęsi domowej służy jako ilustracja metafizycznego zagadnienia żywienia duszy; jest to ciąg dalszy poruszanych ostatnio tematów. Kod obrazu: białe pióra – najwięcej, pomarańczowy dziób i łapy – zdecydowanie mniej, żółty język – malutko. Ma odniesienie do energii informacji w podanych kolorach. Tłumaczę:

Biała skupiająca energia informacji pokazuje pierwotne nieukształtowanie, młodość, substrat informacyjny do dalszych działań, możliwość startu. Biała rozpraszająca energia informacji to starość, martwota, znieruchomienie; w bieli gęsi stanowi zwykle wyraźną mniejszość (stare, rozwichrzone pióra). Pomarańczowy skupiający pokazuje kształt życia, żywienie; mówi o tym wyraźna forma dzioba i łap. Język gęsi, żółta skupiająca energia informacji, jawi się jako symbol komunikacji i możliwości twórczej (choć akurat nie u gęsi..), rzadkość.

Żywienie osiąga dusza poprzez proces w procesie, relację, w której jedna jej strona zapewnia żywość – rozmowy, działania, bycia (mniej skupiającą energię pomarańczową), a druga strona wplata w to połączenie informacji – żywą reakcję, odpowiedź, pytanie (skupiającą zieloną energię informacji). Korzystają na tym obie strony, obie dusze. Bez żywienia pojawia się krótki cykl energetyczny: tworzenie kształtu z pierwotnej, białej energii informacji i jego rozpad do rozpraszającej i martwej – także białej – energii informacji. Metafizycznie rzecz biorąc – siara i kłopoty zdrowotne. Bywa zatem, że dusza, która wycięła się albo została wycięta z zapewniającej żywienie relacji, korzysta z protezy. Zamyka się w klatce ze swoimi demonami, nierzadko z kukłą króla lub królowej na piedestale. Układ taki pozwala uniknąć martwoty, w jakimś stopniu zapewnia żywienie, ale dobrego życia – już nie. Alternatywą jest, rzecz jasna, otwarcie drzwi, wypuszczenie demonów, pocięcie kukły na szmaty i jazda bez trzymanki. Zaakceptowanie, że dużo przestrzeni to wielka niewiadoma, ale także możliwość szukania i znajdowania. Życia jako drogi, która prowadzi dalej.

PS 1. Zdjęcie ilustrujące wpis – wbrew pozorom – dotyczy procesu w procesie. MUL (M/L). O tym później.

PS 2. O gęsim języku też jeszcze napiszę. Tu zatrzymałam się na łapach i dziobie.

Myśl, wiedza i fałszywa opowieść

Posted in: Ciepło i Ogrody- maj 16, 2017 Komentarze są wyłączone

Z Trollikiem, maj 2017

Kontynuuję wpis pt. „Kształt myśli”.

Obieg myśli i obieg materii w ciele można opisać tą samą energią informacji. To właśnie obieg daje żywienie – w obu przypadkach. Ruch, przemiany, które warunkowane są połączeniem informacji: od tego, co jest młode, sterylne, nie ukształtowane, do tego, co żywi i pozwala na rozwój i wzrost – ciała i duszy. W obu przypadkach także istnieje niebezpieczeństwo, że młode sterylne stanie się od razu stare i martwe, z pominięciem kształtowania się, żywienia i rozwoju. Kluczowa jest tu sytuacja duszy. Człowiek w świecie materialnym ma do zaoferowania innym coś, co jest jego własne, ważne, indywidualne. W zależności od stopnia rozwoju duszy może to być co nieco lub coś bardzo istotnego. Żywienie duszy zależy od prostego „Witaj, co masz ciekawego do powiedzenia?”, od otwarcia relacji, szansy na pójście dalej. Istota rozumna sprowadzona do roli wykonawcy (jakichś) czynności, ograniczona do trwania, przypomina los kurczaka spożywczego, który jest młody i w tym samym stary (jest sterylny i zaraz potem martwy), nie ma szansy na rozwój, dorosłość, kształtowanie się, dzielenie się swoim ukształtowaniem.

Świat rzeczywisty jest światem ducha, więc na bazie woli wszystko odzwierciedla się w ciele. Młodość, sterylność (informacyjną) i pierwotne nieukształtowanie pokazuje krew. Świadczy o tym obecna tu biała, skupiająca energia informacji. Potencjał do wykorzystania, kształtowania, żywienia. Zdarza się jednak, że pojawia się we krwi biała rozpraszająca energia informacji, pokazująca materię starą, martwą. Słabość serca, bóle nóg i rąk, źle gojące się rany; sytuacja odrzuconych. I tu przychodzi mi na myśl film, będący kanonem kultury: ”Love story”. Nieźle opowiedziana historia wielkiej miłości z całkowicie fałszywym rozwinięciem. Białaczka głównej bohaterki w sytuacji kochania i bycia kochaną jest po prostu niemożliwa.

Duch czy maszyna?

Posted in: Ciepło i Ogrody- maj 04, 2017 Komentarze są wyłączone

10 kwietnia 2017, fot. LH

Mając hipsterskie upodobanie do chodzenia pod prąd i nieograniczoną ciekawość świata, doszłam do oglądu, który pokazuje, że rzeczywistość ma naturę jednorodnie duchową. Jednak napór treści materialistycznych, podbudowanych autorytetem nauki, powoduje, że czasem muszę sobie ten ogląd jeszcze raz uzasadnić – upewnić się, że mam rację widząc to, co widzę. Przy czym, pojęcie „rzeczywiste” przyjmuję jak w metafizyce, jako coś, co jest (byt, prawda).

W początkach moich rozważań metafizycznych, ładną dekadę temu, uznałam, że najlepiej jest zacząć rozpoznawać rzeczywistość od siebie. JA muszę pasować do mojego poczucia adekwatności opinii o świecie z codziennym doświadczeniem. Nadal tak uważam. Zatem – istota duchowa (dusza), czy maszyna, mechanizm, dzieło przypadku ewolucyjnego i nie mniej ponurej walki o byt? Pogląd, że Ja to ciało, świadomość (dusza) = mózg jest, jak sądzę, bardzo rozpowszechniona, także wśród ludzi religijnych. Ale Ja myślę, że myślałam (o czymś); przekraczam tym samym TERAZ, obecny moment, wchodzę w przeszłość nie sięgając do zgromadzonych danych, lecz do czynności, które doprowadziły do gromadzenia danych. Komputer tak nie działa. Śniłam i we śnie uzyskałam informację o tym, co się wydarzy dziesięć lat później. Najlepsza obróbka danych z maszyny nie ma takich możliwości wycelowania w przyszłość.

Uff.. Mogę pracować dalej; serio i trochę żartem;)

„..i uczciwość małżeńską”

Posted in: Ciepło i Ogrody- kwi 27, 2017 Komentarze są wyłączone

Zwierza rozliczne, fot. LH 04.2017

Dedykuję Katarzynie i Maciejowi Grzesikom

„Małżeńską” można pominąć:) Fragment kościelnej przysięgi małżeńskiej jest tylko pretekstem do rozważania, czym jest uczciwość w bliskich relacjach pomiędzy ludźmi; rozmaitych relacjach w obrębie tego samego lub różnych pokoleń.

Przede wszystkim, jest to zgoda na podejście blisko, czasem wręcz danie szansy na bliskość; druga osoba jest stale podmiotem w relacji, nie staje się towarzyszącą w życiu dekoracją. Pozwalam drugiemu być ze mną, nie – obok. Niezbędna jest dynamiczna relacja biorę – daję, daję – biorę. I wzajemne wsparcie w rozwoju. Uczciwość wobec drugiego jest warunkiem obligatoryjnym miłości, tak rozumianej, jak we wpisie z 13 lutego.

Kształt myśli

Posted in: Ciepło i Ogrody- kwi 25, 2017 Komentarze są wyłączone

Labirynt samotności, fot. LH 08.2015

„Myśli na progu wielkiej liczby niepotrzebnych myśli (..)”

Maciej Niemiec, ze zbioru „Stan nasycenia”, 2012

Środowisko współczesnego świata nie sprzyja myśleniu. Myśl doskonała, ujawniająca rzeczywistość (prawdziwa), do której mogłaby dotrzeć istota rozumna, jest bardzo słabo podtrzymywana przez energię informacji w kolorze żółtym, współtworzącą strukturę świata. Wspomniana wyżej energia wspiera rozwój duszy i rozjaśnianie świadomości. Jest jej obecnie w świecie (w środowisku) bardzo mało. Ogólnie i z grubsza ujmując, takie są koleje ewolucji świata w czasie. A szczegółowo – napiszę o tym, jak lepiej rozpoznam sprawę.

Dziś zajmę się cyklami obiegu energii informacji w odniesieniu do myślenia. Młode, surowe, niedojrzałe myśli pojawiają się stale; gromadzone są na progu (tam, gdzie kształt ulega rozpraszaniu) – o nich mówi Maciej Niemiec w cytowanej frazie. Tu możliwe są trzy dalsze ścieżki. Pierwsza, o której w kolejnych słowach pisze poeta („Zszywa je jasnowidząca maszyna do szycia”), to segregacja na progu i odkładanie myśli jako danych do bazy, jako wiedzy; wynikiem jest myśl stara, energetyczno-informacyjny odpowiednik starej materii. Druga ścieżka jest zabijaniem myśli, a przykładem takiego działania – medytacja, której celem jest „czysty umysł”, odpędzanie myśli, utworzenie pustki; wynikiem jest śmierć myśli. Trzecia ścieżka jest nieco dłuższa i kręta. To poszukiwanie i wybranie myśli ciekawej oraz nadanie jej formy. Przykład: tak wygląda dochodzenie do rozwiązań projektowych, które stosuję w architekturze krajobrazu – wyciszenie mózgu, tworzenie przestrzeni w umyśle, by pojawiła się w niej myśl wybrana, właściwa, odpowiedź na pytanie; jest to forma medytacji twórczej. Inny przykład: „Eureka!” (znalazłem). Wybrana, czy błyskotliwa myśl nie jest końcem procesu myślenia. Konieczne jest zmiękczenie, pewne rozproszenie jej formy przez wątpliwości, ocenę dopasowania do rozwiązywanego problemu; wynikiem jest żywa, bardziej miękka myśl, odpowiadająca już energii lewej ręki. Kształt takiej myśli wydobywany jest ostatecznie dzięki całkowitemu uwolnieniu procesu myślenia. Uwolnieniu od przyjętych i jedynie akceptowanych metod, ograniczających myślenie do ram świata materialnego i konieczności dopasowania do istniejących „pewników” wiedzy o świecie; dzięki wyjściu poza „Ale nikt tak nie robi!”. Z niezbędnym zachowaniem spójności i powiązań logicznych myśli, by nie wyszedł z tego bełkot. Jest to wykorzystanie skupiającej zielonej energii połączenia informacji; wynikiem tego procesu jest zrozumienie, myśl doskonała, która może być dalej „domyślana” i rozbudowywana lub odrzucana. Myśl taka pokazuje skupiającą energię informacji w kolorze żółtym, najwyższą osiągalną w zakresie energii lewej ręki.

Jak widać, punktem wyjścia jest (wydaje się, że zawsze) świat materialny, konieczność, energia prawej ręki. Dojście może być nieskończonością, nieograniczonością, wszystkim.

Piołun

Posted in: Ciepło i Ogrody- kwi 07, 2017 Komentarze są wyłączone

Ogród zielny w Wulkow, maj 2010

Piołun, czyli dobra gorycz ziela Artemisia absintium. Było tak: półtora roku temu zapadłam na zapalenie płuc (w każdym razie – tak to wyglądało). Ponieważ już wtedy pozostawałam poza systemem opieki zdrowotnej, jakiejkolwiek, wyjścia były dwa: wymrzeć (co, przyznam, czasem mnie kusi; ewolucjoniście przegrana walka o byt nie pozostawiałaby wyboru..) albo wyleczyć się. Metafizyk najwyraźniej jednak nie przepuści okazji do sprawdzenia swoich ustaleń w praktyce, a sporo ziół jest ciągle dostępne i ich zakup nie drenuje prawie pustej kieszeni. Trzydniowa kuracja piołunem, potem lekko uzupełniona kwiatostanem głogu jednoszyjkowego, przyniosła doskonałe efekty.

Wyjaśniam. Zapalenie płuc jest dochodzeniem ciała do oporu oscylacji czasu stojącego (por. wpis „Krańce życia w materii”), do bariery, fizycznie nie pozostawiającej wiele oddechu. Remedium nie stanowi rozproszenie rzeczonej bariery-kształtu (co utrzymywałoby ciało cały czas w zakresie prawej ręki), lecz poruszenie jej poprzez intensywne połączenie informacji, za pomocą skupiającej energii informacji w kolorze zielonym, np. ziela piołunu (co uruchamia energie lewej ręki). Kwiatostan głogu wspomaga proces przełączenia informacji „kształt-bariera” (prawa ręka) w „kształt życia” (lewa ręka). Kuracja piołunem niesie bardzo intensywną informację i nie należy jej wykonywać częściej, niż dwa razy w roku. Jego skupiająca zielona energia informacji działa także w przypadku innych dolegliwości, często wynikających z nieuświadomionego zarobaczenia organizmu (tak tradycyjnie w medycynie ludowej był stosowany piołun). Udało się również z boreliozą.

Zastosowanie piołunu i głogu jednoszyjkowego jest o tyle ciekawe, że kieruje kurację w stronę faktycznie leczących zakresów energii informacji lewej ręki. Zorientowałam się, że sporo ziół działa wyłącznie w sferze prawej ręki, tj. rozprasza barierę, tworzy kształt lub sterylizuje. Jest to pomoc doraźna, ale tylko tyle.

PS 1. Podaję przepis na kurację piołunem:

Przez trzy kolejne dni, rano, zaparzać 1 czubatą łyżeczkę do herbaty suchego ziela piołunu do ½ szklanki wody (ok. 125 ml), parzyć pod przykryciem przez 15 min.; potem odcedzić i wypić bez słodzenia. Jest gorzkie.

PS 2. Kobiety ewidentnie lepiej znoszą gorycz, która ma leczyć; mężczyźni pękają. Niedomagający parę miesięcy temu sąsiad Maciej zdecydowanie odmówił po skosztowaniu naparu i do tej pory wspomina ten „incydent”.

PS 3. Korekta PS 2. Zgłosili się mężczyźni, którzy zrobili kurację piołunową i poprosili o rewizję krzywdzącego mężczyzn poglądu. Co niniejszym czynię..

Drogi i szlaki

Posted in: Ciepło i Ogrody- kwi 06, 2017 Komentarze są wyłączone

Warta w Załęczańskim Parku Krajobrazowym, 07.2010. Zaburzony cykl wody związany jest tu z krasem.

Rzeka się w niebie odbija

czy niebo rzekę wymija

tocząc kuliste chmury na drugi brzeg?

Krzysztof Kamil Baczyński „Ballada o rzece”, 08.1941

Dwa systemy rozprowadzania energii informacji warunkują istnienie świata materii (świata w czasie), podtrzymywanie w nim życia, nadawanie życiu jakości i rozwój dusz istot rozumnych. Są to energie informacji prawej i lewej ręki (jak zdefiniowałam we wpisie z 25.12.2017), systemy wielokrotnie ze sobą powiązane i przeplatające się. Energia informacji prawej ręki jest podtrzymywaniem życia w materii; tym, co przyrodnicy zwą „naturą” a metafizyk – życiem w zakresie konieczności. Lewa ręka tworzy system energetyczno-informacyjny zapewniający żywienie (zdrowie) ciała materialnego istoty rozumnej i – przede wszystkim – wzrost i rozwój duszy (jej wolność), to, o czym pisał Wojciech Młynarski w piosence „Ogrzej mnie”, charyzmatycznie śpiewanej przez Michała Bajora. Lewa ręka może być też źródłem energii prawdziwie „zielonej”, ogólnie dostępnej i nie wyczerpywalnej. Co istotne – choć na marginesie – uzyskanie takiej energii musi rozpocząć się w strefie konieczności, w energii prawej ręki (o tym napiszę później, sprawę badam).

„Drogi i szlaki” mówią o rzekach – części „natury”, elemencie środowiska, który pokazuje niemal kompletnie (jak dziś sądzę..) charakter energii informacji prawej ręki. „Drogi”, bo energia informacji przemieszcza się wzdłuż czasu, wraz z jego przemijaniem (pionowo w czasie). O sposobie tego przemieszczania się jeszcze kiedyś napiszę; na pewno nie jest to zjawisko liniowe. „Szlaki”, bo w każdym momencie czasu coś się dzieje w naturze: tworzą się kształty, rozpraszają się kształty, materia młoda staje się stara, itd. (nazywam to ruchem energii informacji w poprzek czasu, poziomo w czasie). Drogi i szlaki są wzajemnie ze sobą powiązane.

To, co widać na powierzchni ziemi – rzeka płynąca – realizuje cykl obiegu energii informacji zwany cyklem wiatru: naprzemienny przepływ laminarny i burzliwy. Ruch laminarny prowadzi w stronę oporu (por. poprzedni wpis „Krańce życia w materii”), tworząc kształt-barierę. Przepływ burzliwy idzie w stronę progu, rozpraszając kształt, niwelując opór. Jest to ruch poziomo w czasie, w zakresie energii prawej ręki. To, czego nie widać – przynajmniej na pierwszy rzut oka – stanowi cykl wody, obieg energii informacji rozpoczynający się wraz z infiltracją wody do gruntu. Później następuje przemiana informacji w strefie hyporeicznej, woda staje się wodą gruntową i drenuje do wód powierzchniowych. Tak wyrażony, kompletny cykl wody, jest niezbędny dla dobrego „przemieszczania się” materii wraz z czasem, do ruchu pionowego w czasie.

Ale drogi nie zawsze prowadzą dalej. Woda infiltrująca może napotkać barierę, którą można opisać jako specyficzną energię informacji. W związku z tym informacja, niesiona przez wodę, nie ulega przekształceniu wskutek braku strefy hyporeicznej. Do wód powierzchniowych drenuje woda powierzchniowa. Ten cykl obiegu informacji nazywa się zaburzonym cyklem wody (spadkiem wody) i prowadzi do sterylizacji krajobrazu, zamierania życia. Krajobrazy takie często podlegają ochronie przyrody, jako „cenne”, „unikalne”, a ich ograniczanie życia jest podtrzymywane przez „działania ochronne”. Przykład stanowią torfowiska źródliskowe w Drawieńskim Parku Narodowym, choć sterylizacja tego obszaru związana jest także z czymś więcej. Nie jest to jednak przedmiot dzisiejszych rozważań.

Ogólnie rzecz biorąc, zaburzony cykl wody, któremu podlega dana materia, charakteryzuje się nieobecnością związanej ze środowiskiem energii informacji, warunkującej sprawny ruch danej materii (czyli informacji) w czasie. Sprawny – czyli nie za szybki i nie ślamazarny. Nie będę na razie rozwijać tego tematu; jest on aktualnie na warsztacie metafizyka. Podzielę się jednak spostrzeżeniem, powstałym wskutek pewnego zbiegu okoliczności – rozważań nad chorobą Parkinsona. Mianowicie, nieobecność pewnych niezbędnych do dobrego życia informacji wiąże się z sektorowaniem pola magnetycznego – zawężeniem lub (niekiedy) lekkim poszerzeniem jego zakresu dla danego elementu natury, człowieka, itd. w stosunku do możliwości środowiska optymalnego. Powszechnie występuje w Drawieńskim PN zaburzony cykl wody; symptomatyczne są tu także zaburzenia pola magnetycznego. Wracając do kwestii zdrowia człowieka, wydaje się, że istnieje grupa chorób związanych z sektorowaniem pola magnetycznego, które dotyczy danej osoby. Tak, jak są choroby progowe i oporowe (por. wpis „Krańce życia w materii”). Dla cierpiących na chorobę Parkinsona byłaby to dobra wiadomość. Za pomocą odpowiednio dobranego magnesu stałego, stosowanego przez kilka godzin w ciągu doby, można by suplementować brakującą informację i likwidować objawy choroby. Wstępne rozpoznanie pokazuje, że można taki magnes kupić. ?!?

Krańce życia w materii

Posted in: Ciepło i Ogrody- mar 06, 2017 Komentarze są wyłączone

Park w Brodach k. Lubska, maj 2010

(..) myśli przymocowane

Do ciała, ciało do czasu, czas do daremności, daremność

Jest gratis.

Maciej Niemiec, ze zbioru „Stan nasycenia”, 2012

Zakres życia w materii wyznacza zbiór oscylujących cząstek czasu stojącego, zwanych bindi gerandi (w tłumaczeniu z sanskrytu i islandzkiego: punkty, które działają). O bindi gerandi i czasie napiszę później; teraz tylko przypomnę, że oscylujący czas stojący tworzy przestrzeń wraz z jej granicami – polami światła (por. wpis „Przestrzeń i światło” z 1.12.2016). Materia ujawnia się w świetle poprzez kształty. Te z kształtów, które podlegają stałemu, dynamicznemu skupianiu się (wyostrzaniu, jak na obrazie fotograficznym) i rozpraszaniu, są żywe. Dwa skrajne chwilowe stany kształtu to: maksymalne skupienie kształtu, dojście do bariery i prawie bezruchu, zwane oporem oraz krańcowe rozproszenie kształtu, także związane z zanikaniem ruchu – zwane progiem. Opór i próg, jako najwyższe możliwe skupianie i rozpraszanie kształtu, są porównywalne z polem őažyma prawym i polem őažyma lewym, tj. polami światła skupiającego i rozpraszającego (jako stanami skrajnymi danego aspektu), lecz nie są tym samym. Pola őažyma są składnikami środowiska, czyli są rzeczywiste, kształty (materia) są pozorne, są projekcją. Ze względu na rozmaite mieszanie światła w poszczególnych częściach Ziemi, kształty obserwuje się w świetle o różnym charakterze – skupionym, rozproszonym lub pośrednim. Dalsze rozważania na temat przestrzeni i światła zamieszczę w którymś z kolejnych wpisów. I jeszcze jedno: śmierć znajduje się poza progiem (poza poziomem energii progu).

Spadanie na próg i wbijanie się w opór są pewnymi chwilowymi stanami energetyczno-informacyjnymi materii żywej, więc dotyczą także ciał istot rozumnych. W ciele istnieją mechanizmy, zabezpieczające przed wyjściem poza obie te granice i tym samym – przed bezruchem (energetycznym) ciała. Tak więc, tarczyca (wydzielany przez nią hormon trójjodotyronina) tworzy barierę bezpieczeństwa „na pięć minut” przed progiem, podobnie działa szyszynka (jej hormon melanina) wobec oporu. Upośledzenie działań tych organów związane jest z charakterystycznymi chorobami „progowymi” i ”oporowymi”. Typowe choroby progowe to: rak (zimne energetycznie nowotwory), choroby zanikowe mięśni, grypa. Typową chorobą oporową jest białaczka limfatyczna – choroba kostycznych mężczyzn. Zarazą w pewien sposób związaną z progiem jest gorączka krwotoczna ebola, ale – jak podejrzewam – zasadniczą przyczyną jej pojawienia się obecnie jest stosowanie w żywności roślin GMO, podczas gdy w epidemii lat 70. XX wieku było to pokłosie tzw. Zielonej rewolucji (por. wpis o GMO z 30.08.2016).

Dusza, związana z ciałem i światem materii, nie musi ograniczać się do zakresu oporo-progowego energii informacji materii. Zakres ten, zwany przeze mnie koniecznością (por. wpis „Lewa ręka ciemności” z 25.12.2016), powinien być przez duszę wykorzystywany tylko w niezbędnym minimum, w istocie – różnym, jak różne są dusze. Ale w dzisiejszym świecie to, co utożsamiane jest z wiedzą i rozumem, z takim właśnie oglądem świata (nauka, naukowość), zobowiązuje poszukiwacza wiedzy do ograniczenia się do ram zmysłowego świata konieczności. Rozpowszechnione obecnie zjawiska polityczno-społeczne, takie jak terroryzm, czy odwrót od demokracji ku dyktaturze, to wynik postrzegania świata w sposób progowy, szalenie zawężony, zintegrowany na poziomie prymitywnym, nie wykorzystujący nawet spektrum oferowanego przez materię. Nie mówiąc o wyższych potrzebach człowieka, jego rozwoju i wolności żywiącej duszę (wg definicji zamieszczonych we wpisie „Lewa ręka ciemności”).

PS 1. O psychopatii, rozmaitego wymiaru dyktatorach, zintegrowaniu i dezintegracji psychiki człowieka doskonale pisze prof. Kazimierz Dąbrowski, twórca teorii dezintegracji pozytywnej. Korzystam z popularnonaukowej książki jego autorstwa „Trud istnienia”, Wiedza Powszechna, Warszawa 1975. Jedno wyjaśnienie: to, co prof. Dąbrowski nazywa „czynnikiem trzecim”, nie dającym się zlokalizować w ciele materialnym i wpływach środowiska motorem rozwoju psychiki ludzkiej, w języku metafizyka nazywa się duszą.

PS 2. Park w Brodach k. Lubska, ilustrujący powyższy wpis, jest przykładem silnie progowych działań ludzi, którzy – pragnąc rewitalizacji (?) barokowego założenia ogrodowego – spychają je do formy statycznych dekoracji o rozpadającym się kształcie, zamierających. Obawiam się, że park dziś ma się dużo gorzej, niż na zdjęciu z maja 2010, po serii kolejnych tzw. seminariów parkowych (por. wpis „Względność bezwzględności” z 22.10.2013). Śmierć znajduje się za progiem..

PS 3. Sporo metafizyki zawierał w swoich wierszach Maciej Niemiec, poeta zmarły samobójczą śmiercią w Paryżu, w styczniu 2012 roku. Czas daremny to karma, los do odrobienia – policzone dni i tygodnie. Ta daremność nie jest gratis, jest przymusem związanym z przeszłymi czynami.  Także w przypadku dharmy, trudnego losu, z jakichś względów wybranego przez duszę, daremność czasu gratis nie jest – jest decyzją jego przeżycia. Pojęcia karmy i dharmy tłumaczę we wpisie „Wolny przelot” z dnia 11 marca 2016.