Dzieci są jakieś inne

Posted in: Ciepło i Ogrody- Sty 07, 2019 Możliwość komentowania Dzieci są jakieś inne została wyłączona

Śniadanie, jesień 2018

Dawno nie pisałam o metafizyce. Jak sądzę – przede wszystkim wskutek zamętu związanego z przeprowadzką na wieś: koniecznością szybkiego opuszczenia mieszkania w Ząbkach, powolnym rozpakowywaniem i mozolnym urządzaniem nowego miejsca. Mojego DOMU. Ponadto, serce daje znaki, że nie chce już sprawnie służyć; pozbawione niezbędnej dawki skupiającej energii zielonego: odpowiedzi i akceptacji świata, miłości. Być może zdążę jeszcze o zieloności serca napisać, nie dziś.

Dzisiejsze rozważania dotyczą ludzi do siódmego roku życia, mniej więcej (granicznym wiekiem może być nawet 3,5 roku). Chyba nie muszę powtarzać, że opisuję świat zbudowany przez świadomość, w którym podstawowe środowisko stanowi czas, a materia jest obrazem (jest pozorna). O tym, jak tworzy się obraz świata napiszę więcej, bo przybyło sporo nowych ustaleń; w którymś kolejnym wpisie. Teraz tylko nadmienię, że pole czasu – powstające w każdej nowej chwili – jest w istocie energią o dwoistym charakterze: skupiającą i rozpraszającą. A temat dziecięcy będzie kontynuowany, w kontekście: rozpieprzania świata część druga.

Co stanowi o inności dzieci do siódmego roku życia? Przede wszystkim to, że ich ciała materialne bazują na energii silnie skupiającej; natomiast u starszych ludzi panuje względna równowaga pomiędzy energią skupiającą i rozpraszającą. Cykl energetyczno-informacyjny dzieci jest biało-czerwony: z materii juwenilnej (białej, skupiającej) powstaje kształt (czerwony, skupiający); intensywnie budowane jest ciało. Przy tym charakterystyczny jest dziecięcy krzyk – wydech, skupianie energii. Dzieci nie potrafią same budować kształtu życia, opisywanego informacją pomarańczową o energii skupiającej. To oznacza, że nie potrafią same pozyskiwać żywienia. Pomarańczowy muszą im dostarczać dorośli – w odpowiednim jedzeniu, opiece  i miłości. Nieumiejętność przetwarzania kształtu w kształt życia  wiąże się z postrzeganiem świata jednolitego, nie rozdzielonego na ducha i materię. Świat baśni jest dla dzieci tak samo rzeczywisty, jak świat materialny. Dzieci nie tworzą tzw. lustra – informacji fioletowej o energii pośredniej, skupiająco-rozpraszającej. Lustro to świadomość istnienia dualizmu w świecie (materia-duch) i jednoczesne postrzeganie takiego świata jako jedności. Budowanie lustra wiąże się z dorastaniem, rozważaniem świata, poszerzaniem świadomości, rozwojem siebie samego jako istoty ludzkiej. Rodzimie, informacja fioletowa ma cechy silnie rozpraszające; energia rozpraszająca pola czasu jest fioletowa. Nadanie jej cech pośrednich, skupianie tej energii (=tworzenie lustra) jest pracą, wysiłkiem duszy. Nie dziwi zatem, że ogromna większość ludzi poprzestaje na widzeniu świata jako tworu materii, a religijność dostarcza – tym, którzy tego potrzebują – jakiegoś obrazu ducha, branego „na wiarę”, bez oglądu własnego. Ale na razie nie rozwijam tego tematu, wracam do dzieci.

Dzieci nie utylizują informacji fioletowej. Nie są w stanie niczego z nią zrobić. Ponadto, informacja fioletowa jest w opozycji do dziecięcego cyklu energetyczno-informacyjnego, przydaje rozpraszania tam, gdzie ma być skupianie. ADHD, nadpobudliwość, nieumiejętność skupienia uwagi pokazują działanie rozpraszającej energii fioletowej. Dostawa fioletowej energii informacji w dzieciństwie uniemożliwia także późniejsze budowanie lustra przez duszę. Jeżeli dusza przychodząca na świat znajduje się na stosunkowo niskim etapie rozwoju i postrzega świat wyłącznie jako domenę materii, to tak pozostaje: „Jestem materią i świat jest materią.” Ale dusza, która zaczęła już  odczuwać istnienie ducha, nie jest w stanie związać obu światów; gdy wyjdzie ze ścisłego dziecięctwa – skazana jest na autyzm.

Zmaganie się z rozdzieleniem świata pokazują przejmujące wiersze Michała Piętniewicza, np. ten, zatytułowany „Dziurawa podeszwa”, z tomu „Na oścież” (wyd. ZL 2014):

„(..) jak oddać ten stan w którym nie ma nic

tylko martwy przebieg próba złapania świata

kiedy świat się wymyka (..)

dobry panie Boże odpowiedz mi

czy sweter i mgła są cokolwiek warte

jeżeli nie ma żywego mięsa świata?”

Fioletową rozpraszającą energię informacji otrzymuje, często z przymusu, ogromna liczba dzieci na świecie: w postaci szczepionek, serwowanych systematycznie od pierwszych godzin życia. Argumenty o ochronie przed infekcjami wydawałyby się wystarczająco mocne, jednak szczepionki z zasady nie są testowane na maleńkich dzieciach i nie uwzględniają specyfiki energetyczno-informacyjnej tej grupy ludzi.

Mówi się, że dzieci są przyszłością świata. Ale są przede wszystkim jego teraźniejszością. O tym, jak sytuacja rozproszonych energetycznie dzieci ma się do sytuacji świata i po co rodzą się tzw. „dzieci indygo” – w kolejnym odcinku.

Comments are closed.